1. pl
  2. en

GLINIANA POCHMURNOŚĆ

Glina jako jedyne medium pozwała mi przenieść odczucia na płótno w formie materialnej - jak najbardziej zbliżonej do tego jak odczytuje zapis koloru w materii - dlatego obraz warstwa po warstwie często traci swoją figuratywność. Nie można już rozpoznać drzew,  które tworzyły krajobraz. Zostaje o nich wspomnienie i ich głębsza istota, która wchodziła w tamtym momencie obserwacji w całość odczucia. 

Miękkie światło osiada na moich obrazach w podobny sposób, w jaki rozprasza się w pochmurny dzień nad krajobrazem, który maluję.

 

Glina, jako część ziemi, oddycha razem z powietrzem, przyjmując i oddając wilgoć.

 

Dlatego, że biel światła rozproszonego w chmurach pokrywa przedmioty swą zimną barwą, mam wrażenie, że nie dotykam bezpośrednio pnia drzewa czy kwiatów na łące, lecz najpierw dotykam tę miękką biel. Świat przysłoniła chmura, której nie dostrzegam jako mgły, lecz widzę jej jasność odbijającą się na wszystkim wokół. Taki moment ponurości pojawia się w każdym sezonie. 

Staram się pozwolić powietrzu osiąść na obrazie, układając jego miękkie, niebiesko-białe światło w warstwy nasycone fragmentami krajobrazu.

Światło rozkładam na płótnie nie tylko poprzez kolor, lecz przede wszystkim poprzez strukturę, która nadbudowuje się tam, gdzie rośnie gęstość elementów przyrody. Kłębki ciężkich chmur dostają więcej materii glinianej, zaś rośliny to nawarstwianie struktury aż do nadania jej maksymalnej grubości przy twardych pniach drzew.

 

Biel staram się malować jednym, dwoma pociągnięciem, bez dodawania do niej struktury. Ciemność nie jest tu jedynie kolorem, lecz przede wszystkim relacją między pigmentem a fakturą powierzchni. Zmieniając liczbę warstw, nadaję mojej pracy przestrzenność.

Zapamiętuje kolor i atmosferę oraz jakie emocje wywołuje we mnie przyroda, gdy właśnie na nią patrzę. To staram się przenieść na płótno. Dla mnie emocje nie mają czystej formy i symboli. To kolory zatrzymane w powietrzu gęstej pochmurności.

e-mail: kontakt@kingawojslaw.com